Friendzone - miłość czy przyjaźń?

Friendzone - miłość czy przyjaźń?





No właśnie Friendzone... Wielu zmaga się z tym problemem. Kochasz kogoś, a ten ktoś jest ślepy jak but, głupi jak osioł i nie wiem co jeszcze. W każdym razie nie widzi, że cierpisz. 
Dobra, ale teraz poważnie - według pewnego źródła możemy na to patrzeć z dwóch perspektyw.
  • Kochasz kogoś, ale ta osoba Cię nie widzi, albo po prostu nie jesteś w jej guście.
  • Ktoś Ciebie kocha i zastanawiasz się nad tym co jej powiedzieć, jak i kiedy.

Ale może zacznijmy od tego - co to friendzone i po co ktoś "stworzył" takie słowo.

Więc po co taka nazwa? A no chyba tylko dlaczego, żeby się śmiać z ludzi "hahah on jest w friendzone, o jak mi przykro." A po co innego? Darzysz uczuciem pewną osobę, no a ona na przykład tego nie odwzajemnia. Z pewnością każdy to przeżył -  miał kolegę/koleżankę na oku i liczył na coś więcej. To normalne.
Tylko jaka jest prawda na ten temat? A no taka, że większość narzeka, że to boli, że są olani, że są nieszczęśliwi, płaczą po nocach i próbują zagłuszyć to uczucie.
Specjalnie dla takich osób zacytuję pewien film:
"Miłość to boski dar, łaska. Dlaczego miałaby boleć? A co do wzajemności... nie kochamy tylko wtedy, gdy jesteśmy kochani. Widzisz, zobaczyłem w Tobie Boga więc Cię pokochałem, ty zobaczyłaś Boga w kimś innym i pokochałaś tamtego."

Wiem co sobie myślicie: "Widać że dziewczyna pisze". Niby czemu? Bo dałam cytat? No właśnie, a tu chodzi tylko o sens. A szczególnie o to, że miłość nie musi być odwzajemniona.  Niestety w dzisiejszych czasach to wygląda tak: "Kurde! Kocham go, a on mnie nie! On musi być mój, choćbym miała mu to wbić młotkiem do głowy". Sami powiedźcie - no niezbyt inteligentne podejście.
W każdym razie ludzie są egoistami (wybaczcie, ale taka prawda). Myślą tylko o sobie - "Chce to, chce tamto". (Serio?! To musi tak wyglądać?).
Pewnie zadajecie sobie pytanie jaki to ma związek z tematem. A no taki, że jak dajmy na to, przyjaciel ma dziewczynę, to nie rywalizujcie z nią (tym bardziej ani się ważcie ją porwać i zamknąć w piwnicy).
W tym całym szaleństwie XXI wieku brakuje nam świadomości, że możemy się komuś nie podobać. No niestety. 

No okej, a co w takim wypadku trzeba zrobić? 

Przede wszystkim chyba niczego nie oczekiwać, to jest twój przyjaciel. Nie możesz go zmusić, ale warto żeby wiedział, że jest ktoś, kto do niego coś czuje. Można mu to powiedzieć, bądź wykrzyczeć, niestety głupotą jest naciskanie.  Pewnie sami byście nie chcieli stracić ważnej osoby (no chyba że to nie jest Wasz przyjaciel). Choć to zrozumiałe - nikt nie lubi odrzuceń. 

Ale nie przeciągając napiszę, co w skrócie można robić:
  • Być zawsze dla tej osoby oparciem, bratnią duszą.
  • Można spróbować zmienić wygląd (np. dziewczyna, żeby o siebie troszkę zadbała, bądź się ładnie ubrała) - faceci to wzrokowcy, nie zapominajmy o tym.
  • Udowodnić, że jesteśmy jedyni w swoim rodzaju.
  • Starać się (najważniejsze), ale nie chodzi tu o jakieś kwiatki sratki, tylko o coś niezwykłego, takiego, że aż im kopara opadnie.
  • Dawanie emocji, których nie da przyjaciel.
  • Uczenie się na błędach byłych (oczywiście tej osoby).
  • Może szczera rozmowa hmm? - Nie bójcie się wyznać prawdy, bo jak nie teraz, to kiedy?
  • Nie udawaj i nie zachowuj się jak płeć przeciwna.
  • Cierpliwość - jeśli to jest to, to wszystko z czasem przyjdzie.
  • Nic na siłę, nie bądźcie zdesperowani, nie rozbijajcie związku, nie śledźcie. 
  • Nie wiń siebie za porażkę.
  • Jak jesteście przyjaciółmi od dawna i to najlepszymi, to czasami rozłąka pomaga zrozumieć ile dla siebie znaczymy.


Mam nadzieję, że ten artykuł się podobał. Starałam się w jakoś zabawny sposób wyrazić swoją myśl. 

Piszcie w komentarzach swoje przygody związane z "friendzone."  😊😊

Komentarze

  1. Prawdę pisze �� Polać jej !! ������

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam w takiej sytuacji niejednokrotnie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. To takie prawdziwe. Sam miałem taka sytuacje, wyznałem mojej najlepszej przyjaciolce co do niej czuje, jednak okazało się,ze ona tego nie odwzajemnia. Okazało się, że ma chlopaka i bała mi się to powiedzieć, bo nie chciała, żebym bardziej cierpial. Teraz jest z nim szczęśliwa, a ja się pogodziłem z tym, że nie będziemy razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczysz, że też kiedyś będziesz szczęśliwy i będziesz to mile wspominał. Pamiętaj, że może nie bez przyczyny tak jest ^ ^

      Usuń
  4. Mój mąż zawsze się śmieje z "friendzone", od kiedy usłyszał to pojęcie w jakimś serialu:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz