Hej, jak tam po drugiej stronie?


Hej, jak tam po drugiej stronie?

Czyli  jak przetrwać związek na odległość. 





A więc hmm... od czego zacząć? Może od tego, że mieszkam od mojego chłopaka 400 km i wiem jak niektórzy reagują: "Lol masz chłopaka na odległość", "Co nie umiesz sobie znaleźć chłopaka blisko siebie?"
Naprawdę, większość  uważa, że to głupota. Szczególnie rodzice. (Ale spokojnie rodzice uważają, że nawet komórka, messenger i te sprawy to głupota.) Więc jeśli chodzi o  uczucia, to moja rada - kierujcie się samym sobą. Nie wmawiajcie sobie, że coś nie wypali, bo inni Wam to wmawiają. Na przykład: "A zrezygnowałem(łam), bo koledzy/koleżanki się z tego śmieją". Kurde ile ty masz lat, żeby słuchać  się innych. No bez przesady, ale jak ci powiedzą ubierz pampersa, to też go ubierzesz? Z pewnością znasz odpowiedź na to pytanie i nie ma potrzeby pisania odpowiedzi.

No, ale dobra, załóżmy, że mamy osobę z daleka, z którą coś iskrzy. Okej, piszemy bla, bla, bla chciałbym/chciałabym Cię spotkać. Wszystko fajnie, tylko problem zaczyna się wtedy, gdy jednak do tego oto ważnego spotkania nie dojdzie. Bo co? Bo znajdują się wymówki: Bo to..., bo tamto.
Gówno prawda. (wybaczcie za słownictwo)

Jeśli chłopak chce się naprawdę spotkać, to przyjedzie choćby nawet 1000 km. Skąd to wiem? Mój chłopak przyjechał do mnie pierwszy raz w wieku 15 lat, choćby tego było mało - przyjechał na godzinę, tylko po to, żeby pokazać, że myśli poważnie.

Więc jeśli on nie chce przyjechać albo ona nie ma czasu na spotkanie, to wiedz, że pali się czerwona lampka pod tytułem:




I wybaczcie, ale po tym nie ma co się zastanawiać, ale kończyć, bo: "po co nadużywać przecinków". Sama wiem, coś na ten temat, bo takich rozstań przeżyłam dość sporo i niestety byłam głupia, by to zakończyć. Myślałam: "A co jeśli on mnie kocha, tylko nie umie tego okazać" albo "No dobra zerwę, a co jeśli będę tego żałować". No cóż... każdy musi ponieść wybór - starać się drugą osobę zmienić, bądź zadbać też o własne szczęście.

Ale wracając do tematu głównego. Co zrobić, żeby taki związek się udał? 


No właśnie, często bywa tak, że zakochujemy się i czekamy miesiącami na jakąś "rewolucje", zamiast działać od początku. Żeby uniknąć rozczarowania warto na starcie związku wspomnieć: "Jak chcesz być ze mną to masz .... (czas) na spotkanie. Jeśli nie przyjedziesz do danego czasu, to zostajemy przyjaciółmi, bądź całkowicie zrywamy kontakt." Oczywiście to tylko do chłopaka, bo gdyby któryś chłopak napisał tak do dziewczyny, to może się pożegnać z relacją, a przywitać (być może) z blokiem i wyzwiskiem.
No i gdy mamy limit czasowy, ale druga osoba (chłopak) się z tego nie wywiąże to... fiup, sajo nara, a gdy jednak zrobi pierwszy krok, to haa - przyjmować z otwartymi nogami. Nie no, żartuję.

Dobra jedną kwestię mamy zaliczoną. Teraz zaufanie i problemy.


Jak to każdy związek - zaufanie to podstawa, no bo chyba bez tego się nie obejdzie. No okej, może i by się obeszło, aczkolwiek wyglądałoby to tak: Kocham Cię, a ty mnie zdradzasz! Mieliśmy być razem na zawsze, a ty się puszczasz i nawet nie masz odwagi mi tego powiedzieć! " + czasami wersja harcore - akcja z talerzami.
Niestety związek na odległość w tych sprawach wygląda dużo inaczej. Trzeba systematycznie ze sobą pisać, a jeszcze lepiej rozmawiać (najlepiej codziennie). Jeśli coś do siebie czujecie - uwierzcie, to się nie znudzi, wręcz mogę powiedzieć, że będziecie się do siebie przyzwyczajać.



Warto też wspomnieć, że dobrym pomysłem jest dostęp do kont społecznościowych drugiej połówki (gdy kogoś poznajemy), gdyż  pomaga udowodnić szczerość i wierność.


I problemy... Gdy ich nie ma - ahh te motylki, tak kolorowo, a gdy przychodzą - "mam Cię dość".
Tak było, jest i będzie. Tylko najważniejsze jest by nie myśleć: "Ona/On tylko narzeka jak stara baba. Chyba wymienię ją/jego na lepszy model" . No tak też można, tylko po co w takim razie wiązałeś się z tą osobą? (WTF?) Jeśli już masz tego chłopaka/ dziewczynę to nie rezygnuj i nie fochajcie się kilka dni (tym bardziej na odległość), tylko przypomnijcie sobie to, dlaczego właśnie tę osobę wybraliście. 


Na końcu przygotowałam mały wywiadzik z osobami, które mieli/mają partnera daleko.


1. Czy związku na odległość według ciebie ma sens i dlaczego?

"Według mnie to zależy... Bo jeśli jesteś z chłopakiem i on musi wyjechać w pewnym czasie (np. do pracy) na jakiś czas, ale jesteście w kontakcie i on przyjeżdża do ciebie, to oczywiście że ma sens, ale jak on ma do ciebie 37 km i ciężko jest mu wsiąść w autobus i przyjechać... to w ogóle nie ma sensu i szkoda marnować czas na takiego frajera."
"W sumie to myślę, że ma, bo ta odległość pokazuje jak bardzo się kogoś kocha i jak bardzo nam na kimś zależy, jednakże z drugiej strony niby źle, ponieważ jeśli nie ma zaufania w takim związku to dwie osoby bardzo się męczą, bo wydaje im się, że druga połówka zdradza."
"Jeśli obydwie strony czują do Siebie to samo, mocne uczucie i chcą się widywać pomimo odległości, ich związek jest nawet lepszy od takiego na co dzień."
"Moim zdaniem, jeśli chłopak z dziewczyna się kochają, to nie widzę żadnego problemu w tym. Sam jestem w takim związku. Idzie już 10 miesiąc, co prawda nie jest to łatwe, ale nie żałuję ze podjąłem się takiego, można powiedzieć wyzwania."


2. Jakie są według ciebie różnice takiego związku od normalnego? 

"Różnica taka, że na odległość bardziej tęsknisz i jesteś pewniejszy swoich uczuć. Lecz też i bardziej potrafi boleć w porównaniu do normalnego."
"Jest kilka różnic. Zaczynając od najgorszego - czyli odległości. Generalnie ludzie, którzy są blisko, łatwiej siebie rozumieją, a co za tym idzie, ufają partnerowi. Na odległość jest odwrotnie - ciężko jest zaufać, ale uczucie jest większe."
"Różnice hmm ..tylko taka,że w normalnym można widzieć się każdy dzień, a jak się mieszka daleko, to takiej możliwości nie ma ;v "

3. A co zrobić żeby taki związek się udał i jak radzić sobie z tęsknota? 
"Co zrobić żeby się udał? Wydaje mi się, że tylko zaufanie jest najważniejsze w związku, jeśli się kogoś kocha to jest najważniejsze. Myślę,że na tęsknotę dobra jest rozmowa i tylko to w związku na odległość może pomóc prócz spotkania się co jakiś czas..."
"Rozmawiać ze sobą jak jest jakiś kłopot i rozmawiać ze sobą o wszystkim, starać się przyjeżdżać do drugiej polówki , wspierać i walczyć o ten związek."
"Przede wszystkim czerpać radość ze spotkań. Rozmawiać szczerze o uczuciach, obawach i oczekiwaniach drugiej osoby oraz starać się, by czas z Nią spędzony był wart wspominania."

 

4. A teraz pytanie trochę osobiste, a mianowicie - czy żałujesz, że "wpakowałeś" się w taki związek?

"No więc jeśli ktoś żałuje czasu z Tą osobą, to znaczy, że jej nie darzył prawdziwym uczuciem. Z każdej relacji można wyciągnąć jakieś wnioski na przyszłość."
"Czy żałuję mhyy ?! Stanowczo odpowiadam NIE, ponieważ zawsze ma się tą osobę, której możesz zaufać, porozmawiać o wszystkim i jeśli do tej osoby się coś czuje i ona to odwzajemnia to jest SUPER."
"Szczerze mówiąc, przez jakiś okres czasu byłam naprawdę szczęśliwa. Nie mogę zaprzeczyć. Ale on był chory... na moim punkcie. Za bardzo zazdrosny, za dużo oczekiwał ode mnie jak na nasze relacje;/ Był okres w którym mnie gonił i miał mnie za jakąś pustą laskę, która nic nie potrafi. Teraz naprawdę żałuję tego, że z nim byłam. Później okazał się być zwykłym dupkiem. Pomimo tego,że dalej pisze i mnie przeprasza za to co robił ,nie potrafię mu wybaczyć."
"Czy żałuję? Nie, bo wiem że mnie kocha i wiem że będzie przy mnie, może nie ciałem, a myślami. Nie często się widzimy, bo co miesiąc lub i dłużej czasem, ale powiem że warto. Warto na chwilę zobaczyć osobę, którą się kocha i poczuć ją obok siebie."


Na tym kończę ten wpis. Mam nadzieję, że się jest ciekawy i pożyteczny ;) 

Do następnego 😊 

Ps. jeśli są jakieś błędy to wybaczcie, :/ no i oczywiście piszcie co o tym sądzicie <3 



Komentarze

  1. Niestety nie mogę się zgodzić, że dostęp do portali społecznościowych drugiej połówki to najlepszy pomysł. Bo jeśli kogoś kochasz i mu ufasz(ze wzajemnością) to nie jest wcale potrzebne. Wręcz jest to dziecinne. Osobiście tego nie popieram. Po co z nim/nią jesteś skoro nie potrafisz mu/jej zaufać. Nie dawno mój związek też był ma odległości, ponieważ moja druga "połówka", wyjechała 1000 km stąd. Fakt, faktem że były lekkie" nutki" zazdrości bo to jest oczywiste, ale nie do takiego stopnia, że poprosiłam go o dostęp do konta... Niestety według mnie związek nie opiera się na dostępie do konta na FB czy nk (lub innych) tylko na wzajemnym zaufaniu. Czy tak nie jest?

    OdpowiedzUsuń
  2. No oczywiście, że tak może być, jednak jest różnica między wyjechaniem, a poznaniem kogoś przez internet. Tak opcja prowadzi wiele "wątpliwości", które pierw trzeba rozwiać. Być może nie na dłuższą metę, ale na początek to dobry pomysł. Chociażby już to, że druga osoba da konto, to już świadczy o zaufaniu i szczerości i nie ma potrzeby wchodzenia. Czyż nie?

    OdpowiedzUsuń
  3. I tak jestem tego przeciwnikiem. Niestety nie każdy ma takie szczęście, że po tej drugiej stronie napewno jest ta osoba z którą piszemy lub rozmawiamy. To nie zawsze jest najlepsze rozwiązanie na samotności CHOĆ ZDARZAJĄ SIĘ PRZYPADKI... :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również jestem przeciwnikiem internetowych znajomości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem już w takim związku rok i jest lepiej niż w normalnym <3

      Usuń

Prześlij komentarz