Nienawidzę życia !

Czyli jak radzić sobie z depresją.


A więc Kochani zacznę od tego, że jest to choroba (choć niektórzy twierdzą inaczej) bardzo powszechna i poważna.  W dzisiejszych czasach coraz więcej osób stacza się i jest na granicy śmierci. 
Coraz więcej osób też umiera...
Jest to naprawdę przykre, mi osobiście serce się kraje jak na to patrzę. Jednakże nie zawsze idzie pomóc drugiej osobie. Niektórzy nawet twierdzą, że z tego nie idzie wyjść... Może mają rację, może nie. Moim zdaniem jednak WARTO WALCZYĆ i się starać. Kiedyś się uda, bo przecież: "nie od razu Rzym zbudowano".


Statystyki.

Według źródeł "epidemia" depresji szybkimi krokami osiąga globalny zasięg. Coraz częściej słyszymy o tnących się nastolatkach, dorosłych ludziach, którzy rzucają się pod pociąg, bądź popadają w alkoholizm, by nic nie czuć.
Prawdą też jest, że chorują nie tylko młodzi ludzie, ale też ci w wieku produkcyjnym. 
Jest to nie do pomyślenia, że aż 5% (o ile nie więcej...) ludności na świecie uważa siebie za najgorsze ścierwo na ziemi. Wybaczcie za takie określenie, aczkolwiek jak o tym myślę, to aż chcę wykrzyczeć "LUDZIE CO Z WAMI?! Żyjcie, bawcie się - życie jest tylko jedno!"

Prawdziwe historie.

Niedawno poznałam pewną koleżankę. Zabawna, odważna, szalona, dość nietypowa, aż myślę sobie "musi mieć fajne życie, zazdroszczę jej"... A co się okazało? Otóż ta dziewczyna (której imienia nie mogę podać, gdyż ona sama nie wyraziła na to zgody) zmaga się z depresją  już od 2009 roku! Nigdy bym się tego nie spodziewała i na początku myślałam, że żartuje, ale gdy opowiedziała mi jak to wszystko wygląda, wiedziałam, że mówi prawdę . Ten smutek, który nie mija. Ta beznadziejność, bezradność, poczucie winy. Niby wszystko to, co wiadomo o depresji, aczkolwiek mówiła to z takim bólem, jakby każde słowo bardzo ją raniło od środka. Czasami zaciskała zęby, żeby nie wybuchnąć płaczem. Zawsze wydawała mi się taką niepłaczącą, twardą laską, a tu okazało się, że płacze kilka razy dziennie, a najczęściej  w nocy, by nikt nie zobaczył. Zdziwiło mnie też, że "cięcie się" uważa za oszpecenie ciała, tylko po to, by pokazać innym: "Hej, zobacz na moje rany - widzisz jak cierpię?"
A ona? Zawsze samotna, samodzielna, nazywana dziwną, dawała sobie jakoś radę... Opowiedziała mi swoją historię pod warunkiem, że nie powiem jak się nazywa, gdyż jak sama oznajmiła "powtarzanie w kółko -  będzie dobrze, w niczym nie pomoże i woli sobie radzić sama".  
Mimo wszystko jednak  nie traci nadziei. Wierzy, iż pewnego dnia nadejdzie lepszy czas.


Ale na jednej historii się nie kończy. Niestety tym razem trochę bardziej brutalna, gdyż ta młoda dama, nie tylko nie chciała żyć, ale także kiedy miała okazję, cięła się... A żeby tego mało 2 razy próbowała się powiesić. Na szczęście za pierwszym razem linka pękła, a za drugim jej mama, słysząc, że coś spadło, zobaczyła ją jak wisi. Dziewczynę udało się uratować, ale przeklinała matkę za uratowanie życia. Nastolatkę wysłano do psychologa, lecz nic nie mówiła. Nie chciała się przyznać, że to wszystko przez to, iż nie wyróżniała się - średnia w nauce i w sporcie, cicha, nielubiana, wyśmiewana, uważana za słabsza... Spośród tylu uczniów w szkole tylko jeden chłopak zdołał to zauważyć i jej pomóc. Dzięki niemu dziś jest normalną, szczęśliwą i lubianą nastolatką.

A skąd  to wiem?  Oto sam wybawca dziewczyny mi to powiedział razem z ważnymi słowami: "Każde życie, jest cenne i warto je chronić"


Objawy depresji.

W naszych czasach nie ma osoby, która by nie słyszała o tej chorobie, a co dopiero o jej objawach. Nie mniej jednak postaram się wprowadzić (chociażby dla niektórych) coś nowego. 
Występującymi objawami są:
  • Brak pewności siebie.
  • Utrata energii.
  • Niska samoocena, a wręcz samo-wstręt.
  • Słaba wola.
  • Unikanie innych.
  • Bezsenność.
  • Zmęczenie.
  • Drażliwość.
  • Zniechęcenie do życia.
  • Myśli samobójcze.
  • Paniczny lęk.
  • Obniżony nastrój.
  • Brak lub nadmiar apetytu.
  • Uczucie pustki, beznadziejności.
  • Złość na otaczający świat i ludzi, którzy próbują pomóc.
  • Brak źródeł satysfakcji.
  • Anhedonia (utrata lub brak odczuwania przyjemności).
  • Skrajność emocjonalna.
  • Apatia (zmniejszona wrażliwość na bodźce).
  • Trudności w koncentracji. 
  • Negatywna interpretacja doświadczeń.
  • Skupianie się na przeszłości.
  • Brak zdolności rozwiązywania problemów. 
  • Fobie.
  • Urojenia.
  • Samookaleczanie


Pomoc.

Niestety jeśli chodzi o pomoc, to nie zawsze jest tak łatwo jak w przypadku tej dziewczyny i chłopaka. Zazwyczaj tacy ludzie nie chcą pomocy. Zamykają się w sobie, odizolowani od świata. A wręcz mogę powiedzieć, że nie lubią towarzystwa. Sądzą, że nikt im nie pomoże, choć moim zdaniem chcieliby mieć drugą połówkę, której się wypłaczą. Wielu znajomych w depresji potwierdziło, że przez związek ich poczucie samotności zmniejszyło się, jednak nie znikło. 

A więc opiszę sytuację z dwóch perspektyw:


1. Jak pomoc osobie z depresją?

Jednakże, żeby na to odpowiedzieć, trzeba wiedzieć (mniej więcej) w jakim chory jest stadium. Czasem ludzie chcą zwrócić tylko na siebie uwagę, co idzie często mylić z poważną depresją. 
A czytając paragraf o prawdziwych historiach, można było zobaczyć różnicę. Otóż w drugim przypadku dziewczyna "wyzdrowiała", a raczej jej problemy znikły, przez zyskanie popularności. Za to w pierwszym - mimo psychologów i leków, depresja nie znika. 
Więc jak pomóc? No cóż... Jedyne co, to idzie wyciągnąć pomocną dłoń, zagadać, zaprzyjaźnić się, pokazać, że ludzie nie są tacy straszni i samolubni. 
Jednak gdy już się na to decydujesz, musisz mieć dużą cierpliwość i wytrwałość. Czasem będzie Cię to kosztowało sporo, ale to sporo nerwów, nie raz dostaniesz kopa w dupę (że tak się wyrażę), aczkolwiek trzeba wiedzieć, że są momenty, w których ludzie nie myślą co mówią i robią. Co nie znaczy, że mamy im na siłę pchać do głowy "zaprzyjaźnij się ze mną". No bo wyobraźcie sobie człowieka, który w kółko i w kółko chodzi za osobą, która ma tą chorobę i co chwile: "Zaprzyjaźnij się ze mną.", "Skoczymy na imprezę? Albo coś zjeść? O... a może do kina?", "Co myślisz o..." NO BEZ PRZESADY NO! Nikt nie lubi natręctwa. Wystarczy czasem się zapytać jak się czuje, uśmiechnąć się, zaprosić gdzieś, a nawet obronić. Każdy się wtedy poczuje o niebo lepiej. 

Jednakże jeśli chodzi o słowa, to muszą być one starannie dobrane. 

Czego mówić nie można:

  1. Niby czemu się smucisz? Inni mają gorzej.
  2. Nikt nie mówił, że życie jest łatwe.
  3. Przestaniesz w końcu się zamartwiać?
  4. Masz depresje? To tak jak zawsze...
  5. Nie ma to jak sobie coś wmawiać.
  6. Ogarnij się!
  7. Weź się w garść! 
  8. Uwierz mi, wiem co czujesz. Miałem depresje przez tydzień.
  9. To twoja wina.
  10. Przez Ciebie wszyscy czują się gorzej.
  11. Przestań o tym myśleć.
  12. Spotkaj się z kimś - przejdzie Ci.
  13. Próbowałeś rumianka, bądź melisy? 
Powiedzenie osobie z depresją: "Nie masz powodu do depresji - przecież masz takie wspaniałe życie!" Jest tym samym, co powiedzenie choremu na astmę: "Co masz na myśli mówiąc, że nie możesz oddychać? Przecież w około jest tyle powietrza!"

Co mówić warto:

  1. Nie jesteś sam. 
  2. Jestem przy Tobie.
  3. Jesteś dla mnie ważny.
  4. Przytulić Cię?
  5. Jesteśmy tu, by cię wspierać.
  6. Nie jesteś szalony ani dziwny.
  7. Może nie wiem co czujesz, ale bardzo Ci współczuję.
  8. Gdy obecne uczucia miną ja nadal tu będę, tak jak ty. 
  9. Nie opuszczę Cię.
  10. Kocham Cię. (musi być szczere)
  11. Martwię się.
  12. Przykro mi, że przez to przechodzisz.
  13. Uwierz, że z chęcią bym się z Tobą zamienił, żebyś wreszcie był szczęśliwy.
  14. Zadbam o siebie, więc nie musisz się przejmować, że Twój ból mnie rani.
  15. Zostanę z Tobą, tak długo, jak będzie trzeba.



2. Jak sam sobie pomóc?

No cóż... z tym jest większy problem. Co prawda idzie pójść do psychologa, zażywać jakąś chemie, ale co to da? Hmm? No sorry, ale jak sam nie chcesz, to nic z tego nie wyjdzie. 
Po pierwsze i chyba najważniejsze - musisz serio tego chcieć. Chęć i wiara w zwycięstwo jest fundamentem wszystkiego - bez tego ani rusz. Naprawdę. 

Mój ojciec od kilku lat palił papierosy i tak pod naciskiem mamy, z dnia na dzień przestał. Nie brał żadnych leków, sreków (żeby nie było). Po prostu już nie chciał i tyle. Niby inna sytuacja, ale uzależnień też nie idzie się łatwo pozbyć. To wszystko siedzi w głowie. Ten strach, obawa. 




Sama często czuję się niepotrzebna, a nawet nie chcę żyć. Wstaję z łóżka i nie widzę w niczym sensu, jakby życie było chorym teatrem, w którym nie mam zamiaru brać udziału i znów udawać, że wszystko jest w najlepszym porządku. Nieraz uważam, że beze mnie będzie lepiej, że nikt nie będzie tęsknić, ale powtarzam sobie: "Ooo nie... nie nie nie nie... tak nie może być! Mam jedno życie. Będę sobą. Spełnię marzenia. Przeżyję wspaniałe chwile i nie będę niczego żałować." A dlaczego? A właśnie dlatego, żeby przy umieraniu popatrzeć w własną przeszłość i się z niej śmiać. Pokazać tym wszystkim, którzy we mnie nie wierzyli, że dałam radę, jestem sobą, czyli tym, kim zawsze chciałam być. Niektórzy pewnie powiedzą, że są sobą, ale zadaj sobie pytanie czy jesteś szczęśliwy. Nie przeszkadzają Ci Twoje kompleksy, wady? No cóż... zawsze jest coś, co się nie podoba. Czasami powoduje to płacz. Dlatego ważne jest zaakceptowanie siebie, a raczej pokochanie. Nie jest to łatwe - sama nad tym ciężko pracuję, ale jestem zadowolona, że idzie mi coraz lepiej.

Inna sprawa - to powód smutków. Ludzie się często obwiniają, choć wiedzą, że nic nie zrobili, bądź żyją przeszłością. Stało się coś, a przeżywamy to przez kilka miesięcy, a nawet lat. Boimy się o czymś mówić, wyżalić się. Ci co mają depresje mają tak praktycznie zawsze. I to jest moim zdaniem TO. 
Jeśli masz depresje - spróbuj porozmawiać z zaufaną osobą i jej wszystko powiedzieć, wypłakać się, poczuć jej bliskość. Wypowiedzieć te słowa, które utkwiły w pamięci, te zdarzenia, które Cię nachodzą nawet we śnie. Dlaczego jest to takie ważne? A no właśnie dlatego, że nie pozbędziesz się przeszłości, nie zamykając wszystkich drzwi za sobą. Powiedz przez co wpadłeś w depresje, co Cię zabolało, a potem z pomocą tej osoby idź dalej. Może poczujesz się lepiej, tak czy inaczej - warto spróbować. 

Ale przede wszystkim nie trać wiary - kolejna rzecz. Pamiętaj, nie od zaraz będzie lepiej. 

Pierwsza sesja zdjęciowa.










Mam nadzieję, że tym postem pomogę niektórym się zmagać z tą chorobą. 😊
A jeśli chodzi o te zdjęcia z pociętą ręką - wypadek przy pracy. 😂
Pisanie w komentarzach opinii - jak najbardziej mile widziane. <3 

Komentarze

  1. Bardzo dobry wpis! Mam kumpelę, która niestety zmaga się z tą choroba, więc wiem, jak to wszystko mniej więcej wygląda...


    https://buszujwkuchni.com - zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak takim osobom powinniśmy wspierać takie osoby w tej okropnej chorobie :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedna z najgorszych cjorob jakie mogly sie pojawic jesli chodzi o choroby psychiczne. 😢 wykancza caly organizm. Niestety przez kilka lat zmagalam.sie z tym, ale zaczęłam wierzyc ze mozna cis zmienic i zmienilam to. Zajelo to duzo czasu ale teraz nikt nie powiedzialby ze kiedykolwiek na to dziadostwo chorowalam. Chciec znaczy moc. To prawda. Jednak namowy innych aby podjac ciezkie i dlugoe leczenie nie pomoze dopoki sami nie bedziemy chcieli tego zrobic.
    Niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. + fajnie piszesz wiec dodaje do obserwowanych.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Zgadzam się z Tobą w 100% i współczuję, że przez to przechodziłaś. To musiał być bardzo ciężki okres... Ale też cieszę się, że już wszystko jest w porządku. Pozdrawiam cieplutko <3

      Usuń
  4. Jak to fajnie napisane, jej. Chyba mam la kogo polecić ten wpis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, myślę, że choć trochę pomogę ;)

      Usuń
  5. Sama mam ale nerwicę depresyjną przez przemoc w domu bardzo dobry wpis trochę się ona różni od depresji ale to tylko kilka elementów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Depresja to paskudna choroba, złapie Cię nie wiadomo kiedy a potem trudno się jej pozbyć. Cieszę się, że poruszyłaś tak ważny ( niestety ) w dzisiejszych czasach temat. Świetnie skomponowany post, dający do myślenia :)
    pozdrawiam

    mojaszafamodnaszafa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie można bagatelizować nawet najdrobniejszych objawów - zawsze lepiej być trochę nadgorliwym, niż potem żałować, że się nie pomogło... Fajnie, że podpowiadasz właściwe reakcje i formy pomocy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Depresja to okropna, wyniszczająca ludzi choroba.
    Dobrze, że poruszyłaś tak szczegółowo ten temat :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Twój post jest bardzo poruszający! Nie można ukrywać, że depresji nie ma. Ja sama znam wielu ludzi z tą chorobą... Okropność!

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety, przez internet mamy pozór tego, że mamy blisko znajomych, jednocześnie będąc samotni. Nic nie zastąpi prawdziwego kontaktu

    OdpowiedzUsuń
  11. Post o smutnej rzeczywistości, którą znam bardzo dobrze ze strony obserwatora, osoby żyjącej z drugą osobą w depresji dwubiegunowej. Spotykam też nastolatki samookaleczające się. Jedyną radą jest psychoterapia i farmakoterapia niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Depresja to jedna z najważniejszych chorób cywilizacyjnych XXI wieku... Właśnie - bardzo ważne jest rozróżnienie, bo depresja to choroba, która objawia się również fizycznie, a nie tylko psychicznie. Więc jest to coś całkiem innego od długotrwałego poczucia smutku, jakie nieraz każdego dopada.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ☺

    https://bezpustkowie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny wpis! Myślę, że depresja, która coraz to bardziej rozpowszechnia się po świecie jest tematem, o którym powinno się mówić. Pozdrawiam B :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystko co napisałaś.. po prostu wielkie WOW! Jestem pod wrażeniem, że podjęłaś się tego tematu, mi np ciężko byłoby zebrać wszystkie myśli na ten temat :/
    Pozdrawiam! https://wroclawianka-czyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiem, łatwo nie było... zbierałam się kilka dni, ale cieszę się, że się udało ;)

      Usuń
  15. Depresja to jest trudny temat. Musi by c w człowieku chęć wyjścia z niej , taka mała mini chęć na początek wystarczy, zmiana sposobu odżywiania na bliżej wege i ruch i słońce.Dobrze jeśli ktoś w tej sytuacji ktośżyczliwy pomoże wrócić do normalności, ale nie jest to łatwe jak pisałaś. Jeżeli to jest tylko depresja to pomoże, ale z deresją często są mylone inne stany, które leczy się inaczej. Współczuję chorym , nie jest łatwo z tego wyjść..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łatwe... hmm... moim zdaniem obojętne co się chce osiągnąć (zmieniając swój charakter, nastawienie itp.) jest wręcz bardzo trudne i potrzeba na to czasu i to dużo. Aczkolwiek jak pisałam - nie poddawać się i nie rezygnować. Również współczuję, ale co jeszcze idzie zrobić...

      Usuń
  16. Podjęłaś bardzo trudny ale ważny temat zwłaszcza w dzisiejszych czasach.. gratuluje odwagi !

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo fajnie napisany post. Trudny temat, ale niestety na czasie. Sama wiem co to znaczy, mam w rodzinie bliską mi osobę, która zmaga się z tą okropną chorobą. Najgorsze jest to, że często ludzie nie rozumieją chorej osoby. Dobrze, że napisałaś co powinno się mówić, a co nie. Myślę, że post niektórym osobom da coś do myślenia.
    Pozdrawiam Cię i nie poddawaj się sama. Jesteś mądrą , młodą osobą :*

    Jak będziesz miała chwilkę zapraszam do mnie na bloga ;)
    https://lamodenathalie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że komuś to pomoże - bo przecież piszę to tylko z myślą o tym, ale niestety to nie zależy ode mnie. W każdym razie też pozdrawiam i dziękuję za miłe słowa. ;)

      Usuń
  18. Depresja to duży i poważny problem w obecnych czasach i dobrze, że poruszasz ten temat, bo ludzie powinni wiedzieć, jak rozmawiać i czego nie mówić osobom dotkniętym problemem.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobrze żeby przeczytało to jak najwięcej ludzi, szczególnie akapit o tym co mówić a czego nie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Depresja to paskudna choroba, sama przez to przechodziłam. Zapraszam do mnie www.oliv-an.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Naprawdę świetny wpis. Bardzo fajnie, że poruszasz ten temat
    agnesssja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Współczuję wszystkim osobom, którzy chorują na depresję. Nie tylko ma ona opłakane skutki i mocno wpływa na życie człowieka i jego otoczenia, ale też niestety ludzie chorzy nie czują, że są już w tak ciężkim stanie i trudno im pomóc :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Depresja jest okropna choroba, a niestety antydepresanty pogarszają często sprawę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jestem tego samego zdania... Często słyszę, że to nic nie daje, jednak trzeba próbować i się nie poddawać ;)

      Usuń
  24. Zatrważające jest to jak wiele osób zmaga się z tą chorobą. Sama znam taką osobę. Wpis trafiony w samo sedno. ;)
    Zapraszam do mnie: monikaaszczesna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo dobrze napisany post, sama znam osobę z depresją i bardzo jej współczuję... to naprawdę straszna choroba :(

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny wpis. Nigdy nie należy ignorować ludzi z depresją

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz